wtorek, 13 czerwca 2017

jak mi się żyje pod Chicago?

Wieczność nie pisałam nic. Nie chodzi nawet o to ze nie mam czasu bo mam 😂 Chicagowskie przedmieścia są fajne, tutaj gdzie jestem mieszkają chyba najbogatrze rodzinki, ale wszyscy są bardzo mili.
Do miasta 30min pociągiem, który jest po drugiej stronie drogi, do plazy 10 minut na nogach! Wyjść tez jest gdzie, Evanston (większe miesięczko w okolicy) ma bardzo dobry uniwersytet czyli automatycznie dużo barów itp w okolicy, pełno młodych ludzi. Do miasta często biorę pociąg (Hostka daje swoją kartę miesięczna), mam Polki ziomalki w mieście wiec spędzam z nimi czas przez weekendy, chociaż ostatnio poznałam dużo au pair z okolicy i wychodzę z nimi, szybciej się idzie zebrać i nie muszę pociągiem jechać tylko uberem 🤦🏻‍♀️ W nyc nie trzymałam się z au pair (z reguły można pogadać z nimi tylko na temat host rodziny) ale te laski są ok :)

Przyszło lato i dzieci nie maja szkoły... moje skończyły już w zeszły piątek i zaczynaja w ostatnim tygodniu sierpnia! W tym tygodniu mam tylko najmłodsza bo reszta wyruszyła na jakieś campy, od przyszłego tygodnia wszyscy zaczynaja campy wiec mój plan pracy się nie zmieni za bardzo!

30 czerwca mam 25 urodziny wiec jadę do koleżanek do nyc na weekend 4th of July :) poświętować w moim ulubionym towarzystwie, myśle tez o podjechaniu do Bostonu, mam tam taka Kasie 🔥❤️
Lipiec szykuje się dość nudny... 28 lipca wsiadam z samolot do SLC i zaczynam mój 17dniowy urlop! 

XX
MM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz